Sklepiki szkolne to nie stołówka

2018-05-28

Przed wprowadzeniem ustawy typowy sklepik szkolny kojarzył się głównie ze słodkimi bułkami, pączkami, mini pizzami i różnymi słodkimi i słonymi przekąskami. Po tej rewolucji na jakiś czas na szkolnych półkach zrobiło się nieco więcej miejsca, bo właścicielom szkolnych sklepików trzeba było dać czas na uzupełnienie luk produktami spełniającymi wszystkie wymogi.

Jednak trzeba też pamiętać, że szkolny sklepik to nie tylko miejsce, w którym można zaopatrzyć się w jedzenie. Na półkach pojawiają się zeszyty, długopisy, gumki do ścierania, ołówki, które uratują zapominalskich uczniów oraz będą pomocnym rozwiązaniem przy różnych złośliwościach rzeczy martwych.

Oprócz tego w każdym szkolnym sklepiku swoje miejsce powinny znaleźć artykuły higieniczne takie jak – chusteczki czy ręcznik papierowy. Kolejna pozycja na półce w sklepiku szkolnym to jednorazowe talerzyki, kubeczki i sztućce, bo na niespodziewaną ucztę trzeba być gotowym zawsze i wszędzie, a powodów może być wiele – urodziny kolegi z klasy, wygrana w konkursie plastycznym koleżanki, Dzień Dziecka albo szkolna Wigilia. Dzięki takim rozwiązaniom nie trzeba tracić czasu na załatwianie takich spraw wcześniej, a przy okazji można uniknąć stłuczenia ulubionego talerza mamy.

Jednak nie samą organizacją pracy człowiek żyje. Szkolny sklepik to miejsce, w którym powinno być coś, co zapewni rozrywkę. Różne gadżety z pewnością ucieszą zwłaszcza tych młodszych uczniów – jadalne pierścionki, słynne wielokolorowe sprężynki, piankolina, piłeczki czy gumowe skoczki. Wszystkie te produkty umilą każdą długo wyczekiwaną przerwę i urozmaicą zabawy na szkolnym korytarzu. „Dzieciaki często zamiast bułki, wolą kupić coś do zabawy. Później widzę jak roześmiane biegają z kolorowymi sprężynkami po korytarzu. W tym wieku chyba zdecydowanie łatwiej zaspokoić głód zabawy.” – mówi pani Julia, właścicielka szkolnego sklepiku.